Nazwa biegu myśliwskiego „hubertus” pochodzi od imienia świętego Huberta. Był to belgijski biskup żyjący na przełomie VII i VIII w. Legenda głosi, że podczas polowania ujrzał jelenia z krzyżem lśniącym między porożem. Zwierzę przemówiło do niego ludzkim głosem, wzywając do porzucenia pogaństwa. Święty Hubert to patron myśliwych i jeźdźców. Dzień świętego Huberta przypada na 3 listopada i wtedy właśnie, a przynajmniej blisko tej daty, organizowane są biegi myśliwskie zwane „hubertusami”.
Nazwa biegu myśliwskiego „hubertus” pochodzi od imienia świętego Huberta. Był to belgijski biskup żyjący na przełomie VII i VIII w. Legenda głosi, że podczas polowania ujrzał jelenia z krzyżem lśniącym między porożem. Zwierzę przemówiło do niego ludzkim głosem, wzywając do porzucenia pogaństwa. Święty Hubert to patron myśliwych i jeźdźców. Dzień świętego Huberta przypada na 3 listopada i wtedy właśnie, a przynajmniej blisko tej daty, organizowane są biegi myśliwskie zwane „hubertusami”. Taki Hubertus tradycyjnie odbywa się od kilku lat w Bukówcu i okolicach, w tym roku miał miejsce w sobotę 28 października Organizatorami byli: wójt Gminy Włoszakowice p. Stanisław Waligóra, sołtys Bukówca p. Telesfor Dudzik oraz miejscowi działacze Związku Hodowców Koni .Trasa biegła z Bukówca poprzez Sadzię, Boguszyn, Krzycko Wielkie, Gołanice, Jezierzyce, i z powrotem do Sądzi, gdzie w posiadłości państwa Kenkel odbyły gonitwy za lisem. Pogoń za lisem odbyła się w trzech kategoriach: W kat. dorosłej w rolę lisa wcielił się p. Zbigniew Kurpisz ze Starkowa zaś lisią kitę uchwycił i zwycięzcą biegu został Krzysztof Lipowy z Bukówca. W kat. młodzieżowej lisem był Grzegorz Lipowy , zdobywcą kity Patryk Gnaciński (obaj z Bukówca), w kategorii jazdy na kucach jako lis uciekał Krzysiu Maleszka, , schwycił go zaś Daniel Kruk (obaj z Bukówca).
Zobacz zdjęcia tutaj.
